Oxfam od początku swojego istnienia zajmuje się walką z głodem. Czym kierujecie się w swoich działaniach?
Jesteśmy organizacją, która zajmuje się przede wszystkim prawami człowieka. Uważamy, że dostęp do żywności jest jednym z takich praw i to przekonanie należy do naszych głównych punktów odniesienia.
Zdajemy sobie sprawę z tego, że na arenie międzynarodowej nie ma zgody co do ostatecznego kształtu listy praw człowieka. Różne państwa prezentują różne podejścia. Najszerzej akceptowane są prawa tzw. pierwszej generacji, czyli prawa polityczne i obywatelskie, regulujące relacje jednostki i państwa – prawo do życia, do ochrony prawnej, prawa wyborcze czy wolność wyznania. Kolejna generacja praw zawarta w Międzynarodowym Pakcie Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, dotyczących m.in. prawa do pracy, do nauki, do świadczeń socjalnych i zdrowotnych, ma już mniejsze poparcie – np. Stany Zjednoczone nigdy nie ratyfikowały tego traktatu. W końcu trzecia generacja, która porusza m.in. kwestię prawa do zdrowego środowiska naturalnego i prawa do pokoju, jest jeszcze bardziej kontrowersyjna i trudna do wyegzekwowania. Wchodzimy tu w techniczne szczegóły dyskusji o prawie międzynarodowym, jednak niezależnie od ustaleń między państwami, Oxfam w swoich działaniach kieruje się przekonaniem, że wymienione prawa powinny być wprowadzone w życie, nawet jeśli nie zajmujemy się nimi wszystkimi bezpośrednio.
Jeśli spojrzymy wstecz na historię ludzkości, niedostatek pożywienia i walka o przetrwanie wydają się zupełnie zwyczajną sytuacją. Zawsze było tak, że pewni ludzie mieli więcej szczęścia niż inni. Można też mówić o całych społeczeństwach, którym walka o byt…