Subskrybuj
Mark Zuckerberg awatar metawersum
Mark Zuckerberg i jego awatar podczas wirtualnej prezentacji zmiany nazwy Facebook na Meta, 28 października 2021 r. fot. Michael Nagle / Bloomberg / Getty
Pisarz, publicysta, popularyzator japońskiej popkultury i fantastyki. Autor powieści Jetlag (2014), God Hates Poland (2015) i Hello World (2017) oraz non-fiction Wszyscy jesteśmy cyborgami. Jak internet zmienił Polskę (2019). W 2021 ukaże się jego książka...

W bańkach rozdzieleni

Media społecznościowe są odbiciem prawdziwego świata. Krzywym i czarnym zwierciadłem, lupą i teleskopem. Wyciągają z nas to, co ludzkie, i to, co obce.

„To wszystko wina dystopijnych sf” – takim sarkastycznym powiedzonkiem pisarz Bruce Sterling, jeden z ojców cyberpunka, od kilku lat komentuje doniesienia z mrocznej przyszłości, w której żyjemy. Lubimy wyciągać różne rodzynki – co przewidział Lem? przed czym przestrzegali futurolodzy? – które się sprawdziły, jednak tak naprawdę nikt nie przewidział czasów, w których żyjemy: fantastyka służy wyrażaniu i ekstrapolowaniu współczesnych lęków.

W filmie Blade Runner 2049 (z 2017 r.) replikant KD6-3.7 poddany jest testowi stabilności. Nie jest człowiekiem, tylko czymś pomiędzy klonem a robotem, przedziwną, wykonaną w fabryce istotą. Replikanci to niemaszyny, ale też nieludzie. Przeprowadzający test dręczy nieszczęsnego K. pytaniami nawiązującymi do fragmentu poematu Blady ogień Nabokova. „System komórek, zrastających się w komórki”. „Zrastających”. „System”. „W komórki” – odpowiada niewzruszony K., chociaż egzaminator co chwilę próbuje wytrącić go z równowagi. „Czy odczuwasz przyjemność z bycia częścią systemu?”

„System” – odpowiada po prostu K.

Egzaminator testujący K. jest niewidzialny, skryty za umocowaną na ścianie białą kamerką i skanerem. Co za kontrast ze sceną przesłuchiwania replikanta Leona w oryginalnym Blade Runnerze, prequelu z 1982 r., gdzie test na człowieczeństwo przeprowadzał arcyludzki detektyw palący papierosa. Ciemny, zadymiony pokoik w wieżowcu gigantycznej korporacji; gdy tu dochodzi do przemocy, jest ona bliska, fizyczna, realna. Długo nie mogliśmy zrozumieć, jaką krzywdę można wyrządzić przez internet, jak wygląda przemoc, która nie jest bezpośrednia ani fizyczna. Bladzi chłopcy z Krzemowej Doliny zaprojektowali dla nas cybernetyczne place zabaw, w których mieliśmy miło spędzać czas, lecz zamiast tego sprowadzili palący i niszczący ogień. Nadal nie możemy rozmawiać o tym, jak bardzo zmieniła nas sieć, jeśli nie uświadomimy sobie, jak naprawdę wygląda przemoc w niej zadawana.

Czy ja odczuwam przyjemność z bycia częścią systemu? Oto jest pytanie dnia, roku, dekady.

W tej grze zginiesz naprawdę

Matrixie(1999 r.) sióstr Wachowskich ludzkość jest trzymana w gnostyckim więzieniu komputerowej symulacji. Tytułowy Matrix, cyfrowy świat, z początku przypomina naszą szarą rzeczywistość („naszą”, czyli klasy średniej udręczonej w korpopracy), w którą wchodzą bohaterowie obdarzeni nadludzkimi mocami….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Co nam dają algorytmy?