Przy ujściu Świdra do Wisły panowała niemal idealna cisza. Na piaszczystej skarpie znalazłem ślady bobrów, a to zawsze jest jakoś krzepiące. Pokręciłem się tam chwilę i ruszyłem dalej. Mapy były niejednoznaczne, musiałem więc uważnie czytać to, co widzę w terenie. Ale wklęsłość, którą teraz szedłem na północ, wydawała się obiecująca. Gdy zobaczyłem drzewa pochylone w równym szeregu, jakby pochylały się nad lustrem wody, wiedziałem, że jestem w dobrym miejscu. Że jestem w…
Pisarz i fotograf. Autor cykli reporterskich oraz książek tłumaczonych na angielski, niemiecki, rosyjski i węgierski. Współtwórca festiwalu literackiego MiedziankaFest. Razem z Julią Fiedorczuk założył Szkołę Ekopoetyki przy Instytucie Reportażu. Ostatnio opublikował Dwunaste: Nie myśl, że...