Zburzyć pomniki?„Uznano, że wszystko, co było związane z AK, jest święte i nietykalne. Zamiast zajmować się obiektywnymi badaniami, zajęliśmy się budowaniem pomników i tablic. Jeśli zamkniemy oczy na fakty i będziemy bronić legendy, to za kilka lat nasze dzieci będą się zastanawiały, co zrobić z tymi pomnikami” – mówi Pawłowi Wrońskiemu w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Henryk Pawelec ps. Andrzej, były dowódca zwiadu konnego oddziału „Wybranieccy”. Na początku lutego sąd koleżeński postanowił wyrzucić tego byłego partyzanta ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Powód? Mimo że nie znajdziemy go w oficjalnym uzasadnieniu, nikt nie ma wątpliwości, że chodzi o wyciągniecie na światło dzienne czarnej karty dokonań wojennych oddziału i jego dowódcy Mariana Sołtysiaka ps. Barabasz – znanej, choć do tej pory publicznie niepotwierdzonej. Sednem sprawy nie jest to, że Pawelec nazwał swojego byłego dowódcę zbrodniarzem, ale to, co przez obrońców naprędce postawionych pomników jest wypierane bądź bagatelizowane. Chodzi o ustalenia historyków i badaczy społecznych, które znajdziemy w siódmym numerze „Zagłady Żydów. Studiów i Materiałów” (chociaż artykuły na ten temat ukazywały się w roczniku wiele razy już wcześniej). Trzeba podkreślić, że autorzy dokonują rekonstrukcji konkretnych przypadków i odżegnują się od wyciągania wniosków natury ogólnej. Wydarzenia dotyczą mordowania Żydów, chociaż ciemne karty życiorysów przywołanych członków partyzantki zapisane są…
Redaktorka miesięcznika „Znak”, socjolożka, absolwentka MISH UJ. Przez rok studiowała na rzymskim uniwersytecie La Sapienza. Stypendystka Fulbrighta, laureatka grantu badawczego Narodowego Centrum Nauki. Napisała rozprawę doktorską Upamiętnianie społeczności żydowskich w byłych sztetlach we współczesnej Polsce....