Yuval Noah Harari to autor, którego nie sposób dziś pomijać. Niezależnie, co się na jego temat myśli, czy się go lubi czy nie, trzeba się do niego odnosić. Jego książki są dyskutowane zarówno wśród znajomych, jak i przez słynnych biznesmenów (Bill Gates i Mark Zuckerberg) czy znanych filozofów (Roger Scruton). Trzeba przyznać, że to ogromne dyskursywne zwycięstwo – patent, który nie byle komu udaje się zdobyć. Dlatego też, nawet jeśli w tym, co mówi, jest wiele skrótów, a jego koncepcje zataczają czasem zbyt szerokie łuki, to jego książki wymagają lektury.
Sięgałam po trzy jego tytuły wiedziona takim właśnie przekonaniem. Zawodowo bowiem interesuje mnie tylko część jego prac – ta wychylona ku przyszłości. Homo deus i Sapiens przeczytałam już dawno. Ostatnio zaś natrafiłam na 21 lekcji na XXI wieki przekonałam się, że to nie…