Oglądam film Baj Ganjo wyrusza do Europy. Na sofijski dworzec kolejowy wjeżdża parowóz – rzecz dzieje się pod koniec XIX w., chwilę po odzyskaniu przez Bułgarię niepodległości po prawie pięciu wiekach dominacji osmańskiej. – Do Europy jedziecie? – pyta Baj Ganjo.
– A gdzie indziej? – odpowiada konduktor. Ganjo, ubrany jak wieśniak, jest bezczelny i wygadany. Chce siedzieć w pierwszej klasie, bo europejska, ale po tym jak zostaje z niej wygoniony, pije wino z krajanami, wyśmiewając europejskiego szampana.
Ganjo, ubrany jak wieśniak, jest bezczelny i wygadany. Chce siedzieć w pierwszej klasie, bo europejska, ale po tym jak zostaje z niej wygoniony, pije wino z krajanami, wyśmiewając europejskiego szampana.
Dychotomia europejski–orientalny była wtedy obsesją Bułgarów. Może dlatego, że europejskość tego kraju przez wieki stała pod znakiem zapytania?
Nagrodzony literackim Noblem Elias Canetti w autobiograficznej książce Ocalony język. Historia pewnej młodości tak sytuował Bułgarię na mapie wyobrażonej: „Reszta świata nazywała się tam Europą. Europa zaczynała się tam, gdzie niegdyś kończyło się państwo tureckie”. Canetti mieszkał w naddunajskim Ruszczuku (dzisiejsze Ruse). Europa miała zaczynać się za Dunajem.
Prawie pięć wieków jarzma osmańskiego, paradoksalnie, wzmocniło mentalną przynależność Bułgarów do Europy. Bułgarzy po oswobodzeniu burzyli meczety, Orient znikał, jakby był tylko chwilową dekoracją – jakby tych pięć wieków było okupacją, a nie integracją z państwem sułtana. Ale ślad pozostał – w języku pełnym turcyzmów, w kuchni, nawet w gestach czy w poczuciu humoru. Jednym z takich wspólnych słów jest majtap, czyli wkręcanie kogoś, robienie hecy. Innym laf muhabet – przyjacielska, miła rozmowa.
Homo balcanicus
Baj Ganjo to najpopularniejszy bohater literacki w Bułgarii. Aleko Konstantinow po raz pierwszy nakreślił jego portret w powieści w odcinkach Niewiarygodne historie o…