Edward Nowak, jeden z czterech najsłynniejszych liderów nowohuckiej Solidarności (obok Jana Ciesielskiego, Mieczysława Gila i Stanisława Handzlika), dobrze pamięta II poł. lat 80. i opisuje ten czas za pomocą dwóch słów: „marazm” i „apatia”
– Ludzie rozkładali ręce. Trudno było cokolwiek zrobić, bo nikt nie chciał nawet słuchać o Solidarności. Był moment, iż robotnicy w Hucie im. Lenina mieli pretensje, że znowu coś organizujemy, że namawiamy do ryzyka. Słowo „Solidarność” nie było wówczas ulubionym hasłem Polaków – wspomina dziś Nowak.
Po drugiej stronie barykady, w obozie rządzącym, sytuacja nie była lepsza. Kilka miesięcy wcześniej, w listopadzie 1987 r., władze musiały przełknąć porażkę referendum w sprawie reform. Frekwencja okazała się za niska. Stało się oczywiste, że gen. Wojciech Jaruzelski nie potrafi zachęcić Polaków do aktywności, nie mówiąc już o entuzjazmie dla szumnie zapowiadanego drugiego etapu reform. Na jednym z posiedzeń Sekretariatu KC PZPR powiedział rozgoryczony, że za cokolwiek władza się weźmie, wszystko jej się rozłazi.
W lutym 1988 r. zdecydowano się na podniesienie cen. Dla takich ludzi jak Nowak pojawiła się nadzieja, że jednak uda się zorganizować strajk – podwyżki cen zawsze przecież wywoływały niezadowolenie Polaków. Sam już nie pracował w kombinacie, skąd został zwolniony, ale dalej miał tam dobre kontakty.
Nowak: – Razem ze Staszkiem Handzlikiem rozpoznaliśmy sytuację, ale okazało się, że strajk się nie uda, że nie ma szans. Odpuściliśmy – nie da się, no to trudno. Wszystko, co mogliśmy zdziałać po zalegalizowaniu działalności, to trwać.
ZaskoczenieNikt więc raczej nie spodziewał się strajków, podobna do nowohuckiej sytuacja panowała także na Wybrzeżu. A jednak w kwietniu zastrajkowała komunikacja miejska w Bydgoszczy, potem Stalowa Wola na Podkarpaciu. Było to zaskoczenie dla liderów Solidarności, niektórzy mówili wręcz o prowokacji władz w przypadku Bydgoszczy, które chciały same kontrolować falę strajkową po podwyżkach i zdusić ją w zarodku – w istocie strajk bydgoski szybko się skończył. Dlatego wielkim zaskoczeniem było, gdy 26…