Subskrybuj
fot. Leszek Szymański/PAP
dziennikarka i publicystka. W latach 1996–2008 była redaktorką „Tygodnika Powszechnego”. Laureatka nagrody dziennikarskiej Grand Press w kategorii wywiad (2007). Wydała m.in. Co zdążysz zrobić, to zostanie. Portret Jerzego Turowicza (Znak 2012) oraz Ludzie Znaku (2015)....

Intuicja w świecie nano

Pracujemy nad urządzeniami, które by przypominały neurony ludzkiego mózgu. I choć jesteśmy na początku drogi, przypuszczam, że tu właśnie należy się spodziewać przełomu technologicznego.

Anna Mateja: Gdzie dzisiaj uprawia się fizykę?

Tomasz Dietl: Skoro czasami mam ochotę wpisać do rubryki w dokumentach: „fizyk konferencyjny”, bo tak dużo czasu spędzam na zjazdach, znaczy to, że współczesna fizyka powstaje nie tylko w laboratoriach. Co więcej, gdybym nie wykorzystywał czasu spędzanego na lotniskach i w samolotach do pracy, traciłbym mnóstwo dni. Spotkania naukowców odbywają się przecież na różnych kontynentach, na dodatek pracuję w kilku miejscach, m.in. na Uniwersytecie Tohoku w Sendai w Japonii. Przypuszczam jednak, biorąc pod uwagę postęp w rozwoju potrzebnego oprogramowania, że coraz więcej konferencji będzie się odbywało wirtualnie. Nie tylko odczyty, ale także, co szczególnie dla uczestników interesujące, nieformalne spotkania w kuluarach.

 

Dzięki łączom światłowodowym będziecie wybierać w czasie lunchu miejsce w konferencyjnej stołówce, by porozmawiać, np. o tajnikach spintroniki?

Jak najbardziej – to kwestia software’u i budowy odpowiednich sal. Ludzie, mimo że oddaleni od siebie o tysiące kilometrów, będą rozmawiali o tym, nad czym aktualnie pracują. Na konferencję przyciąga bowiem możliwość nawiązania bezpośredniego kontaktu i porozmawiania o tym, czego nie ma jeszcze w artykułach naukowych. Albo poznania szczegółów technicznych przeprowadzonych doświadczeń, których też się nie opisuje w czasopismach, a co pozwala zaoszczędzić kilka miesięcy pracy. Naukowcy zachowają poczucie bycia razem, ale myśli będą mogli wymieniać także w indywidualnie prowadzonych rozmowach.

 

Spintronika, jedna z najbardziej rozwojowych dziedzin fizyki ciała stałego i elektroniki, którą Pan się zajmuje, ma swoje zasługi w wymyślaniu hardware’u dla tego rodzaju przedsięwzięć. Za publikacjami popularnonaukowymi Pana Profesora dopowiadam, że spintronika wykorzystuje właściwości elektronów obracających się wokół własnej osi. Nazywamy to spinem. W materiałach ferromagnetycznych (należy do nich np. żelazo) spiny wszystkich elektronów obierają jeden kierunek. Powstaje w ten sposób makroskopowy moment magnetyczny, zdolny reagować na zewnętrzne pole magnetyczne. Co z kolei wykorzystuje się m.in. do zapisania informacji na namagnesowanej taśmie lub płycie. W pracach autorstwa Pana zespołu, jakie ukazały się na ten temat w „Nature” i „Science”, pokazaliście, jak można sterować namagnesowaniem czy pojedynczymi spinami metodami…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wpatrzeni w Europę