Subskrybuj
CC-BY
Antropolożka kultury, autorka książek Duchologia polska. Rzeczy i ludzie w latach transformacji (2016) oraz Wyroby. Pomysłowość wokół nas (2018) i Czyje jest nasze życie (2017; wspólnie z Bartłomiejem Dobroczyńskim).

Więcej, szybciej, lepiej

Czas to rywal, czas to wróg. Starożytni Grecy wierzyli w Chronosa, boga nieubłaganego czasu, i Ananke, boginię losu, ustalającą definitywny bieg zdarzeń. Dzisiejszy spadkobierca kultury antyku zapewne nie sądzi już, że warto spieszyć się powoli (festina lente) ani że na wszystko przychodzi właściwa pora. Nie może – uczestniczy w wielkim, nieustającym wyścigu z czasem, w walce o produktywność i efektywność

W 1930 r. John Maynard Keynes napisał słynny esej o przyszłości pracy. Nie tak wiele czasu minęło od przełomowej zdobyczy ruchów robotniczych – trzy razy osiem (osiem godzin pracy, osiem godzin odpoczynku, osiem godzin snu), a brytyjski ekonomista przewidywał już optymistycznie, że kwestią kilku dekad jest skrócenie tygodnia pracy do 15 godzin; tyle miało wystarczać, by osiągnąć satysfakcjonujący poziom życia, a pozostały czas można byłoby poświęcać na odpoczynek. Umożliwić to miały zdobycze technologii, której tempo rozwoju w czasach Keynesa musiało oszałamiać i napawać nadzieją. Przeciętny pracownik miał więc żyć w przyszłości jak Indianin z plemienia Janomami (ten amazoński lud potrzebuje dziennie dwóch do trzech godzin, aby zapewnić sobie pożywienie i inne konieczne do życia rzeczy). Jednak ewolucja pracy potoczyła się tak, że pomimo nieustającego rozwoju technologicznego miliony ludzi znalazły się w realiach bardziej…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Świat zapomni o czasie