Autor tej fotografii – przypadkowo, jak mniemam – dokonał rzeczy godnej artysty: pokazał wewnętrzną prawdę osoby, którą sportretował. Bo ks. Zieja nie tylko wyglądał na proroka , ale nim rzeczywiście był . Gdyby Kościół katolicki zechciał kiedyś wszcząć jego proces beatyfikacyjny (o co w tym miejscu proszę), a potem doprowadzić go…
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.