W 2011 r. minęła setna rocznica urodzin Hanny Malewskiej – wybitnej pisarki, publicystki, wieloletniej redaktor naczelnej miesięcznika „Znak”. W czerwcu w krakowskim Klubie Inteligencji Katolickiej odbyło się spotkanie, podczas którego dyskutowano o obecności jej dzieła we współczesnej kulturze. Poniżej publikujemy fragmenty wybranych głosów.
Halina Bortnowska
Czytając, co pisała Malewska, cały czas czułam, że odważnie powołuje do życia światy swoich powieści, przede wszystkim świat Panów Leszczyńskich. Malewska nie przestaje myśleć o Polsce, o jej swoistości i europejskości, o doświadczeniu mieszkańców tych ziem ze sobą nawzajem, z sąsiadami, kuzynami, ale i zaborcami. Polska jest doświadczeniem, które mamy obowiązek przetrawić, wykorzystać, otworzyć dla swoich następców. Wysiłek, jaki podjęła Malewska w tym kierunku, jest wolny od sentymentalizmu. We wszystkim, co zdecydowała się opowiedzieć, wyczuwalny jest inteligencki, Kasprowiczowski wstyd, świadomość, że wielkie, najważniejsze uczucia muszą być okryte ostrożnym milczeniem.
Milczenie, proste przywołanie faktów wolne od wyrażania emocji – tym żył patriotyzm w stylu Malewskiej. Ludzie uznawani przez nią za filary Polski to mężowie stanu i krytycy…