Ktoś mi niedawno powiedział, że lubi tankować na automatycznej stacji paliw. Przykłada kartę do czytnika, wybiera kwotę, nie musi odpowiadać na pytania, czy weźmie jeszcze hot doga albo coś z oferty promocyjnej. Ktoś inny – że w sklepie nigdy nie skorzysta z kasy samoobsługowej. Będzie stał w najdłuższej nawet kolejce do tradycyjnej kasy, bo nie chce, żeby maszyny zabierały ludziom pracę. Przypomnieli mi się luddyści, chałupnicy, którzy na…
Redaktorka i dziennikarka. Autorka reporterskich książek Nie hańbi oraz Nie zdążę. Współpracuje z Instytutem Reportażu.