Nic mnie ostatnio tak nie zdziwiło jak ten telefon. Stuletni pan Fortunat zadzwonił tylko po to, żeby powtórzyć słowa sprzed lat. Spotkaliśmy się ponad dekadę temu. Chciałam wysłuchać historii o miłości, miłości Niemki i Polaka. Zaczęło się w 1946 r. w Mieszkowicach. Z tamtego wieczora Fortunat zapamiętał jej dłonie. Drobne, zaróżowione od wiatru i mrozu. Przyciskała nimi do piersi kankę na mleko. Stała w progu,…
Autorka opowieści reporterskich Marlene, Papusza, Stryjeńska. Diabli nadali, współautorka książki Krótka historia o długiej miłości.