Pamiętam, kiedy po raz pierwszy zagrałem w grę komputerową – i jaka to była gra (River Raid) – z kim pocałowałem się pierwszy raz w życiu, od kogo dostałem kasetę Violator, dzięki czemu dokonała się moja przemiana w fanatycznego depesza, komu wyznałem miłość, a komu pożyczyłem Conana z Cymerii, by już nigdy więcej nie ujrzeć tej książki na oczy. Pamiętam kolonie w Tuszyn-Lesie, seans w prawdziwym, ogromnym kinie – trzask drewnianych foteli, smuga z projektora – przegrane solo na boisku szkolnym i czerwony rączy universal, na którym objechałem pół Chojen. Te wszystkie inicjacje mam zgrane w głowie w jakości HD. Ale za nic nie pamiętam, kiedy dowiedziałem się, że urodziłem się i mieszkam w Polsce. Jak i momentu – ognik rozchybotany w mroku przeszłości – gdy pojąłem, co to właściwie oznacza. Powiem szczerze… wolałbym nie pamiętać swojej pierwszej nokii, aniżeli nie móc odtworzyć dzisiaj emocji, które wypełniły…
Eseista, publicysta, redaktor w Wydawnictwie Czarne, publikował m.in. w „Dwutygodniku”, „Polityce” i „Piśmie”. Autor książki o afektach i złudzeniach w późnym kapitalizmie Moja osoba. Eseje i przygody (2020). Intensywnie pracuje nad książką o Łodzi i okolicach