Najpierw pojawiał się zarys ręki, potem urywane dźwięki alfabetu Morse’a, tak to pamiętam – z półmroku dobiegał głos: „Nazywajcie mnie szefem. Ruszamy do akcji. W pogotowiu będziemy cały czas. W sposób niewidzialny pospieszymy z pomocą wszystkim, którzy pomocy potrzebują”. Zawsze – niewidzialnie. To podstawowa zasada. Mogłabym przysiąc, że co niedziela siadałam przed telewizorem i…
Autorka opowieści reporterskich Marlene, Papusza, Stryjeńska. Diabli nadali, współautorka książki Krótka historia o długiej miłości.