Artykuł ten stanowi pierwszą część cyklu poświęconego Jerzemu Turowiczowi. Przedstawia on redaktora naczelnego „Tygodnika” jako człowieka wierzącego; tematami dwóch kolejnych części będą: Turowicz jako obywatel i jako twórca kultury.
Redakcja
O Jerzym Turowiczu można powiedzieć, że był katolikiem integralnym. Kimś, dla kogo wiara jest elementem koniecznym do życia. Po prostu: jego warunkiem sine qua non. Takie pojmowanie wiary wyniósł z domu rodzinnego, który opisywał jako „tradycyjny i bardzo religijny”, związany z Kościołem. Trudno się temu dziwić, jeśli się wie i pamięta, że z Turowiczami mieszkała ciotka, była wizytka, która ze względu na słabe zdrowie musiała zrezygnować z życia zakonnego. Z kolei ojciec Jerzego, sędzia August Turowicz, działał w Akcji Katolickiej, przyjaźnił się z wieloma księżmi i – również jako publicysta – ściśle współpracował z diecezjalnym tygodnikiem „Dzwon Niedzielny”. Atmosfera panująca w domu Turowiczów miała więc zapewne wpływ na późniejsze przekonania i wybory życiowe Jerzego i jego licznego rodzeństwa, zwłaszcza obu braci, którzy odkryli w sobie powołanie kapłańskie. Rzeczą całkowicie naturalną była w tej…