Subskrybuj
Historyk i publicysta, polityk, b. działacz opozycji demokratycznej, minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.

Wspomnienie o Wiesławie Chrzanowskim

Chrzanowski nigdy nie redukował polityki do gry o władzę. Zawsze widział w niej działanie na rzecz dobra wspólnego, w imię wartości i idei, którym pragnie się służyć.

7 maja na warszawskich Powązkach pożegnaliśmy Wiesława Chrzanowskiego, pierwszego marszałka Sejmu III Rzeczypospolitej wyłonionego w wyborach całkowicie demokratycznych, ministra sprawiedliwości w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, założyciela i pierwszego prezesa Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego.

Arcybiskup warszawski kard. Kazimierz Nycz w kazaniu wygłoszonym w trakcie mszy pogrzebowej mówił o Wiesławie Chrzanowskim jako człowieku środka w polskim Kościele, starającym się łączyć ludzi, którzy znaleźli się w różnych, często bardzo od siebie oddalonych, nurtach współczesnego polskiego katolicyzmu. Zwracał też uwagę na jego skromność i chrześcijańską pokorę, z jaką przyjmował Order św. Grzegorza Wielkiego.

Prezydent Bronisław Komorowski żegnał Wiesława Chrzanowskiego jako ostatniego wielkiego narodowca i człowieka Solidarności, który uosabiał związek tego wielkiego ruchu z tradycją II Rzeczypospolitej.

W opiniotwórczych dziennikach i tygodnikach pojawiły się teksty poświęcone Zmarłemu, zwracające uwagę na jego zasługi i osobiste przymioty. Pewnym dysonansem był tekst Rafała Kalukina w „Newsweeku”, przeciwstawiający piękną moralnie sylwetkę Chrzanowskiego – niepięknej endeckiej ideologii, jaką miał reprezentować.

Do Wiesława Chrzanowskiego mam bardzo…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Polska przeprasza za powieść