kwiecień 1961 („Znak” nr 82)12 kwietnia. Mamy więc pierwszego kosmonautę. Chwila osobliwa, historyczna, przejmująca – ale przyznam, że chyba jeszcze bardziej przejąłem się pierwszym sputnikiem i pierwszym powrotem żywych stworzeń z tour du globe na Ziemię. To były zasadnicze etapy podboju przestrzeni, lot Gagarina jest może w tym łańcuchu wydarzeń ogniwem mniej ważnym: nie tyle nową zdobyczą naukowo-techniczną, ile olśniewającym dowodem ugruntowania się wielu uprzednich zdobyczy. A jednak wydarzenie jest wspaniale i żadne „szkiełko i oko” nie ochłodzi jego wysokiej temperatury: bowiem lot Gagarina jest symbolem. Człowiek potrzebuje symboli, znaków, sztandarów – mimo wielkiego ich uroku Striełka i Biełka mniej nadawały się, żeby przejść do historii niż Gagarin. Jakościowa różnica między zwierzęciem i człowiekiem pozostaje w naszym odczuciu znaczna; wszystkie małpy świata mogłyby krążyć wokół Ziemi, a my nadal czekalibyśmy z…