Subskrybuj
Z wykształcenia filozof i teolog. W latach 1961–1983 była redaktorem i sekretarzem redakcji miesięcznika „Znak”. W latach 70. współtworzyła ruch hospicyjny w Polsce i pierwsze polskie hospicjum w Nowej Hucie. Przez pięć lat pomagała terminalnie chorym jako wolontariuszka. W latach...

***

Ryszard Kapuściński to ktoś, o kim trzeba myśleć o różnych godzinach, przede wszystkim tych trudnych. Godziny stają się trudne, gdy zacieśnia się horyzont. Były nie tylko godziny, był długi czas ograniczonego horyzontu. Kapuściński od zawsze próbował przezwyciężać to zjawisko. Nie poddał się podziałowi świata na „swój” i „resztę”. Właściwie to w pewnym sensie zaniedbywał to, co swojskie, by iść za tym, co inne – bliskie, bo ludzkie, choć może nam z tą bliskością jakoś nieswojo.

Teraz mamy drugą rocznicę dnia, kiedy, zebrawszy się razem, my, czytelnicy, współpracownicy i tłumacze Kapuścińskiego, zapewnialiśmy się nawzajem, że obecnie nasz mistrz i przyjaciel jest z ograniczeń wyzwolony. Była to dla każdego inna, ale niezachwiana oczywistość.

Wolę myśleć nie o rocznicy śmierci, lecz tego pięknego pożegnania, które zakończyło jedną postać obcowania, by ją zastąpić nową, inną, dla bardzo wielu nie mniej rzeczywistą.

Wpływ autora na ludzi, którzy czytają teksty – także teksty! – nie tylko trwa: rozszerza się, sięga nowych osób, wkracza na nowe pola.

Wydarzenia, których teraz jesteśmy świadkami, mają w Kapuścińskim uczestnika, bo wciąż nam je oświetla przez to, co zdążył napisać, powiedzieć, wskazać. Kapuściński jest autorem na czas obecnych i nadchodzących trudnych zmian. Myślę, że zawczasu przekazał chętnym czytelnikom świadomość napięć i pęknięć świata. Teraz sami je już widzimy albo wkrótce się o nich przekonamy. Na przykład doświadczenie Kapuścińskiego pasuje do tego, które nosi w sobie Obama. Dzięki HebanowiKenia Obamy opisana w jego książce mogła tak oczywiście dać mi do myślenia. Świat się chwieje. W którą stronę się przechyla? Jakie oczywistości staną przed nami wkrótce albo trochę później? Czy bardziej uderzy nas ich nowość czy mało spodziewany powrót? Kogo uznamy za ich proroka, czyli tego, kto rozpoznał je wcześnie i pierwszy określił ich kierunek? Warto teraz, z nowymi przesłankami, czytać takie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Azja. Nowa ziemia obiecana