Dwie zmiany są wyraźnie dostrzegalne i stanowią bezdyskusyjną zasługę rządu, a zwłaszcza jego premiera. Pierwsza dotyczy atmosfery panującej w życiu publicznym. Konflikty społeczne nie znikły, a nawet zaostrzyły się na początku roku w związku z rewindykacjami płacowymi różnych grup zawodowych i różnicami, co do koncepcji reformy służby zdrowia, występującymi nie tylko pomiędzy rządem a opozycją, ale i w samym środowisku pracowników służby zdrowia. A jednak klimat życia publicznego jest pozbawiony tego napięcia i wyczekiwania na kolejne spektakularne akcje prokuratury, CBA i ABW, jakie charakteryzowały rządy PiS w drugiej ich fazie, gdy premierem był Jarosław Kaczyński. Obniżył się znacznie poziom agresji w debatach i sporach politycznych. Opozycja zarzuca Tuskowi, że wpadł w manierę mówienia o miłości, zaufaniu i życzliwości, co ma – jej zdaniem – zastąpić brak programu. Jednak, jeśli porównać obecny klimat życia publicznego z duszną atmosferą…
Historyk i publicysta, polityk, b. działacz opozycji demokratycznej, minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.