Subskrybuj

Gość w domu

Są takie miejsca, gdzie podróżnego od progu wciąż witają słowa „gość w dom, Bóg w dom”. Ulice, na których kamienie mówią w innym języku niż mieszkańcy kamienic stojących przy tych ulicach. Miasta, które przechodziły z rąk do rąk i dziś pokazują kilka twarzy. Ludzie gotowi spotkać Obcego i pokazać mu kawałek swojego świata. A ponieważ żyjemy w globalnej wiosce, do domów, gdzie chętnie przyjmuje się gości, możemy trafić dzięki Internetowi.

Drogobicz

Agrablan vojaĝon” – tak w języku esperanto życzy się szczęśliwej podróży. Śpiwór to „dormosako” a „dorsosaco” – plecak. „Tendoplaco” znaczy pole namiotowe, „teo” – herbata, „poto” – garnek. Ciekawe, jak powiedzieć „drewniana łyżka”? Lekka, lipowa, starannie wyprofilowana. Podstawowa zaleta – nigdy się nie nagrzewa, dlatego od razu można sięgać do miski. Leon zawsze zabiera w drogę dwie, żeby w razie potrzeby komuś pożyczyć. Ludzie czasem zapominają o podstawowych rzeczach. Na przykład o tym, by spełniać swoje marzenia. Po esperancku: „plenumi la revon”. Na stronie internetowej Beaty Pawlikowskiej Leon znalazł „złotą myśl” na ten temat. Nie pamięta jak dokładnie brzmiała, ale chodziło mniej więcej o to, że nieważne, ile ma się lat, należy szukać siebie i iść za głosem serca. Dlatego z przekonaniem mówi: „Wiesz, my jeszcze pojedziemy tam, gdzie nam się marzy”. Jako Ukrainiec Leon do prawie każdego państwa potrzebuje wizy, po którą musi udać się do Kijowa, pokonując około 600 kilometrów w jedną stronę i płacąc. Ale i tak mu wierzę. Przecież już zdołał nauczyć się esperanto. Przed domem Leona rosną kwiaty – smolinosy. Okna są duże, parapet wysoko. Popękaną ścianę od lat zdobi regularny, naniesiony wałkiem wzorek. W niewielkiej łazience jest już ubikacja. Zimą trzeba palić w kaflowym piecu. Tapczan przykrywa koc z wizerunkiem tygrysa. W pokoju jego osiemdziesięcioletniej mamy – ma na imię Lida, a pomieszczenie jest zarazem czymś na kształt salonu –…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: J. M. Coetzee w świecie bez łaski