Potem jeszcze jedynie mocno wzruszony kanclerz Schröder pochylił się głęboko przed pomnikiem Powstania Warszawskiego w 60. rocznicę jego wybuchu. Ale na tym wyczerpywałby się katalog polsko-niemieckich czułości celebrowanych przez elity polityczne obydwu krajów. Wejście Polski do Unii ujawniło między Berlinem a Warszawą trywialność dnia codziennego. Mniej chodzi tu o tegoż samego Joschkę Fischera, który już podczas wyróżnienia Niemieckiego Instytutu Historii w Warszawie nagrodą (lipiec 2005), siedząc podczas ceremonii w pierwszym rzędzie, przez dobrą godzinę esemesował zachłannie, naprędce wygłosił marne przemówienie i odleciał pośpiesznie do Berlina ratować rządzącą tam koalicję. Bardziej niż metamorfoza ówczesnego szefa MSZ doskwiera erupcja owego katalogu kontrowersji dzielących polityków z Warszawy i Berlina. Liczne spory…
Dr hab., historyk i politolog na Uniwersytecie Alberta Ludwika we Freiburgu (Niemcy).