Pytanie jednak, czym ten świat – świat poza ludzkim doświadczaniem go – miałby być? Jak nazwać tę przestrzeń, skoro istnieje poza sferą naszego języka? I w czym zasadniczo różniłaby się od tej, w której egzystuje człowiek? Czy chodzi jedynie o biologię – o oddanie siebie przyrodzie tak, jak robią to inne istoty – w całości, bez pretensji do życia w innym porządku? Czy to przez swój rosnący mózg, jego dociekliwość, zmieniającą się świadomość człowiek w pewnym momencie znalazł się na obrzeżach tego życia? Te pytania w książce Nathana Hilla nie są wcale oczywiste, ale prędzej czy później znajdziemy je u spodu wszystkich historii opowiadanych w Wellness. Historii, w których człowiek przedstawia się jako istota w tajemniczy sposób oddzielona od tego, co ważne – nie tylko od przyrody, lecz również od siebie. Swojego ciała, emocji, pewności, że to, czego doświadcza,…