Najnowsza praca Andrzeja Romanowskiego, będąca zbiorem jego publicystyki z ostatnich dwóch dekad, jest lekturą trudną – nie jest to wina autora, który świetnie operuje piórem i czyta się go doskonale, lecz tematyki, jaką podejmował i podejmuje w swych tekstach. Albowiem z takim nagromadzeniem absurdu i politycznej niegodziwości, o których pisze Romanowski trudno sobie poradzić. A pisze m.in. o praktyce lustracji i innych działaniach IPN, relacjach państwo–Kościół, maniakalnym stawianiu pomników Janowi Pawłowi II, promowaniu kultu żołnierzy wyklętych, zakłamywaniu różnych epizodów polskiej historii, pogardzie dla architektów Okrągłego Stołu, prawnym nihilizmie, braku miłosierdzia polskich katolików. Nie są to sprawy nieznane, często trafiały na czołówki gazet, ale podawane…
Historyk, dziennikarz, redaktor naczelny „Nowej Europy Wschodniej”.