Subskrybuj
Ilustracja: Katarzyna Czapska
Ilustracja: Katarzyna Czapska
Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, dramatopisarz i animator kultury. Jest dwukrotnym laureatem Konkursu na Sztukę dla Dzieci i Młodzieży oraz tegorocznym półfinalistą Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej. Oprócz sztuk pisze również opowiadania, czego efektem jest...

O babkowym umieraniu

Raz tylko mi do głowy przyszło w życiu całym, że mi babka moja umarła. Jednego dnia na ławce tak sobie siedziałem i twarz moją ciepłe słońce grzało, więc oczy swoje zamknąłem, żeby i powieki ciepła złapały, a wtedy to właśnie przyszło do mnie – że mi babka moja umarła.

Po prostu stanęła obok i mi o tym powiedziała, a potem umarła, jakby sama tak zadecydowała. No dobrze, może i nie do końca tak było, jak teraz opowiadam. Żeby z prawdą się nie mijać, trzeba mi opowiedzieć to tak, jak to sobie zmyśliłem: babkowe kroki na progu chaty usłyszałem, bo zajęta czymś w kuchni była i dopiero teraz wyszła do mnie tą nowiną się ze mną podzielić. Umrę dziś zaraz po kolacji – tak mi babka moja powiedziała i odeszła z powrotem do kuchni, a ja tylko głowę swoją bardziej na słońce nastawiłem i było tak, jakby nic to babkowe umieranie mnie nie obeszło.

A ile było z tym babkowym umieraniem zachodu! Na sam początek to Edward przyszedł i powiedział, że on babce mojej zakazuje tak umierać w dzień biały. Zaraz się babka moja tak na niego rozeźliła, że rozmawiać z nim już nie chciała, ale się w porę Edward opamiętał, przyszedł babkę moją przepraszać i zaraz znów do siebie gadali. Gorzej, że teraz cała wieś hałas podniosła i przeklinać babkę moją zaczęła. Ludzie rzeczy takie nawymyślali, że to się w głowach naszych nie zmieściło. Gadali wszyscy wokół, że kwiaty usychać we wsi zaczną, jak babka moja umrze tak bez Pana Boga zgody, i już się niektórzy nawet takich przed naszą chatą dopatrzyli, lecz Edward ich widłami przeganiał i przychodzić przestali. Potem jeden sąsiad krowy doić nie mógł, bo ryczała, jakby ją ktoś batem tłukł, to zaraz sąsiad do babki mojej ze skargą przyleciał, że mu krowy od tego…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Psychodeliki. Nadzieja dla duszy i umysłu?