W roku 1968 ukazała się u nas powieść Faulknera As I Lay Dying wydana w „czytelnikowskiej” serii Nike pt. Kiedy umieram (tłum. Ewy Życieńskiej). To niewątpliwe arcydzieło jest dla mnie lekturą nie do wyczerpania, wracam do niego, nie daje mi spokoju – drastyczne, bolesne od pierwszej sceny: obrazu umierającej matki, która leży na łóżku „jak garstka zbutwiałych patyków” i patrzy w okno; pod domem syn szykuje dla niej trumnę, heblując deski: „Jeszcze wiór. Jeszcze wiór, a będzie po wszystkim”.
Nie pamiętam, u kogo znalazłem zdanie, że świat Faulknera jest okrutny, ale nikt nie dowiedzie,…