W papierowym wydaniu Miesięcznika ZNAK artykuł ukazał się pod tytułem Ktoś
Na pewnym pogrzebie usłyszałam dwie mowy na cześć zmarłej. Z jednego z pożegnań wyłaniała się osoba oddana życiu prywatnemu, serdeczna, gościnna, zapamiętana za to, że zawsze witała swoich gości gorącą herbatą. W drugim natomiast wspominano jej odwagę, obywatelską postawę i piękną kartę zapisaną w czasie wojny. Głosy te odnosiły się do tak różnych aspektów życia, jakby dotyczyły całkowicie osobnych życiorysów, choć przemawiający niewątpliwie znali zmarłą długo i bardzo dobrze. Oczywiście przeciętne życie trwa długo, wiele więc może się w nim wydarzyć, każdy też nieuchronnie się zmienia. Czasem bywa tak, że to jedno życie może pomieścić kilka sporych biograficznych rozdziałów. Jednak gdy czytałam Hankę Macieja Jakubowiaka, miałam z tyłu głowy to, jak łatwo jest stać się mimo woli reżyserem czyjejś biografii. Mimo woli, bo nasze przekonania, punkty widzenia, nasze życie podpowiadają nam, jak chcielibyśmy kogoś widzieć.
Annie Ernaux czy Daleko od szosy
Tytułowa Hanka…