Subskrybuj
Ilustracja: Aleksandra Wichowska
Powieściopisarka. Za swój debiut Atlas: Doppelganger otrzymała nominację do Nagrody Literackiej Gdynia. Za drugą książkę, Zimowlę, otrzymała Paszport „Polityki” oraz nagrodę Odkrycie Empiku. Ostatnio opublikowała zbiór opowiadań Samosiejki. Laureatka stypendium „Młoda Polska” i Stypendium Twórczego...

Drzemki, czyli prawdziwe podróże w czasie

Ludzie z przyszłości świetnie wtapiają się w odwiedzaną rzeczywistość i trudno się zorientować, że oni to oni. Niechętnie dzielili się swoją wiedzą, z nieznanych nam wtedy, wówczas ludziom bieżącym, przyczyn. Oczywiście pojawił się szereg teorii, naukowych i nienaukowych, empirycznych, matematycznych, filozoficznych, socjologicznych, a także marketingowych.

Dzień dobry państwu,

chciałabym rozpocząć moje wystąpienie od podziękowań: dziękuję nie tylko za zaproszenie, ale i za pełną otwartość na niestandardową formę kontaktu, którą zaproponowałam szanownym organizatorom dzisiejszej konferencji. Zanim przejdę do sedna referatu, proszę o zwrócenie uwagi na listę terminów i definicji, które za chwilę zobaczycie państwo na slajdzie…

Klik, klik.

Na obrazie z projektora zobaczyliśmy pulpit ze znajomą łąką. Kursor jak duszek przesunął się ku folderowi KING-STONE, a chwilę później załadowała się prezka.

Prelegentka wyglądała na zestresowaną.

Pomarańczową wiązką wskaźnika laserowego przesunęła po zapisanych w formie listy terminach na pierwszym slajdzie:

– „Mapa czasu” to oś czasu wyobrażona w formie kartograficznej, gdzie określenia takie jak „przed” i „po”, „wcześniej” i „później” należy interpretować w kategoriach zbliżonych do geograficznych…

Tłum sennie wpatrywał się w prezentację. To była piąta godzina konferencji. Zaraz miano nam serwować podwieczorek. Jedzenie było świetne, catering podczas przerwy śniadaniowej okazał się ścisłym top konferencyjnej gastronomii. Sięgnęłam do torebki i ukradkiem wyjęłam stamtąd pasztecik z nadzieniem warzywnym. Wsadziłam go w całości w usta i ignorując zazdrosne spojrzenie sąsiada z krzesła obok, wbiłam wzrok w slajd. Te marketingowe głupoty były i tak wciąż znacznie ciekawsze niż godzinny blok o SEO, który musieliśmy przecierpieć rano.

– Kolejny termin – ciągnęła nieśmiałym głosikiem dziewczyna – czyli „ludzie bieżący”. Inaczej ludzie receptywni, ludzie teraźniejszy, chociaż obecnie postuluje się odejście od tego ostatniego określenia z powodu nadmiernej jego względności. Pozwoliłam sobie jednak na zamieszczenie go na prezentacji dla państwa, bo inaczej trudno byłoby wam to, co chcę powiedzieć, w ogóle zrozumieć.

Poczułam się dotknięta. Co to za typiara? Myśli, że jakichś głupot z analiz marketingowych nie pojmę?…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Walczę o życie bez strachu