Subskrybuj
Maria Konopnicka
Maria Konopnicka Piotr Mecik / FORUM

Dobra pani

Maria kończy czytać. Szymczakowa odpełza na swoje miejsce przy piecu, w kącie kamery. Pozostałe uwięzione, zamknięte pod tym samym numerem, gardzą dzieciobójczynią. Konopnicka, która już od roku odwiedza więzienie dla kobiet, też nie nawiązała z nią kontaktu. Aż do dzisiaj.

Zabójczyni Marianna Szymczakowa kładzie głowę na kolanach Konopnickiej. Maria czuje wstręt do tej kobiety, ale nie przerywa głośnego czytania poematu Zachwycenie Teofila Lenartowicza. Szymczakowa przymyka małe oczy. W skupieniu nasłuchuje wiersza o matce, która po zapadnięciu w letarg odwiedza zaświaty:

„Były to dzieci zmarłe przedwcześnie,
Co się skarżyły bardzo boleśnie,
Że im świętego chrztu strumień chłodny
Nie obmył z duszy grzech pierworodny”.

Więzienną celę spowija jasne światło płynące z dużych okien. Maria siedzi na jednej z ustawionych pod ścianą ławek w otoczeniu kobiet. Równy stos sienników, rozkładanych na noc do snu, zepchnięto w kąt. Środek pomieszczenia zajmuje stół, przy którym więźniarki plotą siedziska i oparcia krzeseł.

Szymczakowa chowa ospowatą twarz w fałdy spódnicy poetki. Jest dzieciobójczynią. Pozostałe uwięzione, zamknięte pod tym samym numerem, gardzą nią. Żadna nie chce kłaść obok Marianny swojego siennika na noc, w dzień nikt z nią nie rozmawia. Ona się też do nikogo nie odzywa. Konopnicka, która już…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Historie, z których się składasz