Szkoda – to dramat bardziej do czytania niż oglądania. Zresztą tak naprawdę wystawiamy go wspólnymi siłami od 30 lat. Może gdybyśmy go uważniej przeczytali, ta inscenizacja wypadłaby trochę lepiej. Choć zapewne byłaby mniej wierna oryginałowi, bo uznalibyśmy, że to i owo trzeba jednak skreślić.
Tadeusz Boy-Żeleński dostrzegł w Śmierci Dantonajedynie starcie dwóch osobowości: „kudłatego łba, atletycznego torsu i szerokiego uśmiechu Dantona” ze „schludną peruczką, małą figurką i obleśnym grymasem Robespierre’a”. W rzeczywistości Büchner opowiada jeszcze o czymś innym: o cyklu rewolucyjnym, o tym, jak bojownicy o prawa ludu wchodzą w buty…