Każde pokolenie tworzy własny język, każde spogląda na świat w inny sposób. W tym dynamicznym procesie słowa i sformułowania znikają lub zmieniają swoje znaczenia, a na ich miejsce pojawiają się nowe. Kategorie lingwistyczne ulegają transformacjom, rozmaite powiedzenia wyrastają jak grzyby po deszczu, inne – dezaktualizują się. Naturalne staje się zatem, że każde dzieło literatury obcej należy co jakiś czas tłumaczyć na nowo, by nie uległo procesowi starzenia, by nie stało się anachroniczne i nieczytelne. Dodatkowo nowe tłumaczenia pozwalają przezwyciężyć paradoksalną „klątwę Szekspira”, który w dzisiejszych czasach jest odbierany i rozumiany lepiej poza Anglią – właśnie dlatego że we własnym domu nowe pokolenia czytają go w niezmienionej,…
Absolwent filmoznawstwa UJ, pochłania słowo pisane od trzeciego roku życia. Miłośnik gier słownych i zespołowych. Współautor, wraz z Grzegorzem i Leokadią Przebindami, nowego przekładu Mistrza i Małgorzaty. Fascynacji powieścią Bułhakowa uległ już w dzieciństwie, od...