Subskrybuj
Ilustracja: Ewelina Karpowiak
Komparatystka literacka, filmoznawczyni, redaktorka książek o sztuce, współpracuje z instytucjami kultury.

Trudno o życie bez „r”

Znajomi ze studiów, którzy trafili do biznesu, mówią – chodź do nas. Umiesz wszystko, co trzeba, a tu zarobisz na udon i kino. Jednak w biznesach negocjacje nie dają takiej frajdy z tworzenia rzeczy dobrych i pięknych.

Redaktorką nazywam się, zwykle dodając „pracuję jako”, z szacunku dla moich wspaniałych poprzedniczek; żywych encyklopedii, mistrzyń stylistycznych niuansów, poliglotek, bywalczyń najmroczniejszych zakątków gramatyki z czasów, gdy papier czarnej serii PIW nie był jeszcze pożółkły, a o wszechwiedzy Google’a nie śniły nawet androidy. Ze sztucznym mózgiem działa się nam prawdopodobnie łatwiej, na pewno szybciej, i może się wydawać, że wiedza jest użyteczna już tylko do szermierki na Facebooku. Pracowałam kiedyś z artykułem, oryginalnie napisanym innym alfabetem i tłumaczonym na angielski przez biuro tłumaczeniowe. Techniczni tłumacze zwykle nie znają zasad transkrypcji nazwisk, tymczasem te ostatnie dotyczyły kilkudziesięciu narodowości i było ich kilkaset. Tekst składał się głównie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: My, rodzice osób LGBT+