Przy lekturze zagląda pod podszewkę, do wewnątrz, patrzy, jakich to środków użył autor, by pobudzić słowa do życia. Ale zasada jest ta sama. Tłumacz czyta utwór napisany w obcym języku, a potem pozostaje mu już tylko powiedzieć po polsku, czego się doczytał. Z czytelniczych doświadczeń wynika zaś niezbicie, że przy każdej lekturze z książki może wyskoczyć coś, na co przedtem nie zwrócono uwagi, a co przecież domaga się uwzględnienia. Rozstaliśmy się z idolem…
Tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, eseistka, autorka m.in. książek Rubryka pod różą (2007), Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna (2011), Dziwna rzecz – pisanie (2012).