Subskrybuj
(fot. ©Mazur / episkopat.pl / CC BY-NC-SA 2.0)

Historia sztuki – historia dzieł i ludzi

Rzecz nie polega na tym, że wiara w Papieża była silniejsza od wiary w Boga. Wiara w Boga stała się pełniejsza, a powroty do niej były powrotami do nadziei. Świadomość rzeczywistości, w której czuwanie Jana Pawła II stanowiło dla nas znak nadziei, ożywiała nieraz mocno zdegradowaną w ludziach religijność.

W Liście do artystów sygnowanym w Wielkanoc 1999 roku Jan Paweł II napisał rzecz niemal oczywistą, a przecież właśnie teraz – ale i wtedy gdy list ten powstawał – ta jego myśl wydaje mi się szczególnie ważna:

„Artysta bowiem, kiedy tworzy, nie tylko powołuje do życia dzieło, ale poprzez to dzieło jakoś także objawia swoją osobowość. Odnajduje w sztuce nowy wymiar i niezwykły środek wyrażania swojego rozwoju duchowego. Poprzez swoje dzieła artysta rozmawia i porozumiewa się z innymi. Tak więc historia sztuki nie jest tylko historią dzieł, ale również ludzi.”

Słowa te odnoszą się do wszystkich epok i wszystkich nurtów w sztuce. Dotyczą w równym stopniu tego, co w sztuce znakomite, i tego, co marne; są słowami pełnymi uniesienia, jak i spokojnym głosem usprawiedliwiającym, a może wskazującym na to, co w sztuce nieraz zawstydzające i brudne.

Dzieje polskiej sztuki

Kiedy wkraczamy w dzieje polskiej sztuki, odnajdujemy wiele spraw, które podobnie jak dzieła mają swoją historię, ale i wymagają wyjaśnień, zaskakują, nieraz śmieszą, a nieraz oburzają.

Oto Matejko, wychwalany za dzieła ukazujące zwycięstwa – i atakowany za obrazy, na których Polacy nie są już tak szlachetni… Malczewski, który jako student Matejki nie chce pod kierunkiem mistrza malować dyplomowego dzieła o tematyce historycznej, a kilka lat później podejmuje w swojej twórczości motywy historyczne – to niemal paradoks. W…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jan Paweł II. Żywa pamięć czy makatka