Rozpoczyna się zdaniem-migawką: „Wiosną 1936 r. pisarz zasadził róże”. I ten nietypowy obraz – schylający się George Orwell, czule pielęgnujący rośliny w angielskim Wallington – stanowi zarówno punkt początkowy, jak i rdzeń najnowszej książki Rebekki Solnit. Zadanie, którego podejmuje się pisarka, nie polega na stworzeniu przewrotnej biografii Orwella – w centrum opowieści stoją bowiem pytania o bardziej uniwersalnym charakterze: o różne rodzaje zaangażowania i splot tego, co prywatne z tym, co publiczne….
Doktorant w Szkole Doktorskiej Nauk Humanistycznych UJ, współpracuje z miesięcznikiem "Znak".