Subskrybuj
fot. Aleksander Wityński
Dr historii sztuki (absolwentka historii sztuki UJ), absolwentka studiów podyplomowych w zakresie gender – kulturowej tożsamości płci (UJ), Podyplomowego Studium Menedżerów Kultury (SGH), Podyplomowego Studium Edytorskiego (UJ). Autorka książki Wieża Babel. Nowoczesny projekt porządkowania świata i jego dekonstrukcja...

Niech pieśni lecą przodem

Apollinaire twierdził, że „malować można czym się chce, fajkami, znaczkami pocztowymi, świecznikami, kawałkami ceraty”. Widzowi oglądającemu prace Piotra Lutyńskiego najpierw rzuca się w oczy to, że wykorzystuje on w swojej sztuce nieożywione elementy natury: pióra, muszle, źdźbła słomy, jaja (kurze, gęsie, strusie), zasuszone pszczoły i osy, a także wypchane zwierzęta.

Materiały pochodzenia zwierzęcego od dawna służą artystom, ale nie zawsze ich dzieła manifestują to w sposób bezpośredni. Jajek używa się jako spoiwa w malarstwie (tempera żółtkowa). Klejem otrzymywanym z kości albo kopyt zabezpiecza się płótna przed przesiąkaniem gruntu. Od zwierząt pochodzą niektóre pigmenty; bardzo kosztowną purpurę robiono ze ślimaków morskich z rodziny rozkolców, a koszenilę –  obecnie wykorzystywaną w przemyśle spożywczym – z wysuszonych i zmielonych czerwców kaktusowych (owadów z gatunku pluskwiaków).

Materialna strona dzieł sztuki zdradza wiele historii ze wspólnego życia ludzi i zwierząt, i nie są to budujące historie o międzygatunkowej miłości[1]. Analiza materii sztuki – choćby analiza chemiczna – pozwala odnaleźć odciśnięte w tej materii ślady przemocy człowieka wobec zwierząt. W warstwie przedstawieniowej obrazów także często kryje się gorzka prawda. W imię iluzji życia, dla sztuki, uśmiercono przecież wiele stworzeń. Tak powstawały choćby najlepsze ilustracje historii naturalnej. Dobrego przykładu dostarcza John James Aubudon (1785–1851), amerykański ornitolog i malarz, który aby jak najwierniej odwzorować naturę – stworzone przez niego podobizny ptaków rzeczywiście zadziwiają szczegółowością – zajmował się taksydermią, a także wykorzystywał ciała ptaków świeżo zabitych, upozowując je stosownie do potrzeb za pomocą drutów.

*

Piotr Lutyński, artysta sztuk wizualnych: malarz, rzeźbiarz, twórca instalacji, a także muzyk – członek Grupy Rdzeń, rozpoznaje własne uwikłanie w zawinienia sztuki wobec zwierząt. Pamięci zwierząt zamienionych w przedmioty estetyczne przez taksydermistów dedykował wystawę Rdzeń obrazu, którą na przełomie 2006 i 2007 r. można było oglądać w Galerii Muzalewska w Poznaniu. Znalazły się na niej dwa łowieckie medaliony – z daniela i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Cenzura w Kościele