Subskrybuj
Fot. Adrianna Bochenek, Agencja Wyborcza.pl
Autorka opowieści reporterskich Marlene, Papusza, Stryjeńska. Diabli nadali, współautorka książki Krótka historia o długiej miłości.

Romski pałac

Romowie przez wieki byli opisywani, obrazowani i stereotypizowani przez innych. Małgorzata Mirga-Tas walczy o ich własny głos.

Mieszka na romskim osiedlu w  Czarnej Górze, pod Tatrami. Tu się wychowała. Tutaj mieszkali jej dziadkowie i  pradziadkowie. Kiedyś żyło w tej miejscowości prawie 400 Romów, dzisiaj – ok. 80. Wielu wyjechało za granicę w poszukiwaniu pracy. Niektórzy wracają. Rodzi się nowe pokolenie.

Kiedy matka zauważa u małej Małgosi talent (dużo rysuje), mieszkają jeszcze w  Zakopanem. Zapisuje dziewczynkę na zajęcia plastyczne w młodzieżowym domu kultury. Po skończeniu podstawówki dziewczyna zdaje do technikum tkactwa artystycznego, dawnych Szpulek zakopiańskich. Szybko okazuje się, że ma alergię na wełnę, nie może tkać gobelinów, puchną jej ręce, pojawiają się trudności z oddychaniem. Przenosi się do Liceum Plastycznego im. Antoniego Kenara. Po maturze zdaje na ASP w Krakowie. Wybiera rzeźbę. Na trzecim roku zaczyna robić prace z  tektury, używa do tego piły mechanicznej. W tej technice zrealizowała swój dyplom. Powstał cygański wóz. Podczas obrony przeczytała na głos bajkę Na szlaku wolności, którą napisał jej wuj Jan Mirga. Dyplom miał polski tytuł, ale większość prac Mirgi-Tas nosi tytuły w języku romskim. Romski jest zresztą jej pierwszym językiem. Kiedy dziennikarze pytają Małgorzatę Mirgę-Tas, czy nie chciałaby uciec od romskiej tożsamości, odpowiada krótko: nie, nigdy. „Dla mnie tożsamość romska jest bardzo ważna: nie można się od niej oddzielić, nie można mówić o poważnych sprawach, nie będąc w środku. Trzeba być również bardzo ostrożnym i  wrażliwym wobec innych, rozumieć, co czują i  jak chcą być reprezentowani”. I dodaje: „Zawsze myślałam, że artysta to artysta, nie ma koloru skóry ani wyznania. Robi to, co lubi. Jednak to nie do końca tak. Był taki moment, że inspiracją stał się dla mnie Harlem Renaissance. Moment, kiedy czarni artyści z USA wzięli sprawy w swoje ręce i zawalczyli o własny głos nie tylko w sztukach wizualnych, ale też w muzyce i innych dziedzinach”.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Filozofowie Doliny Krzemowej i przyszłość ludzkości