Subskrybuj
fot. Adam Burakowski/Reporter
fot. Adam Burakowski/Reporter
Warszawski muzykolog, krytyk, ekolog akustyczny. Członek kolektywu redakcyjnego magazynu o muzyce współczesnej „Glissando”. Przełożył „Strojenie świata” R. Murraya Schafera, teraz marzy o kolektywie rolniczym i hektarze ekologicznego zboża.

Instrukcja obsługi ciszy nocnej

Cisza w bibliotece, cisza poprzedzająca brawa, cisza na leżakowanie w przedszkolu, cisza w trakcie egzaminu maturalnego, minuta ciszy na stadionie, cisza w nocnym autobusie międzymiastowym, cisza w rezerwacie przyrody. Cisza, czyli właściwie co? Albo brak czego? Gdzie? Kiedy? Dla kogo? W jakim celu? Według czyich kryteriów?

Nie mamy obiektywnej definicji ciszy, a jednak bywa ona przedmiotem poważnych sporów, potrafimy się jej domagać, zachowywać ją i łamać, a przynajmniej raz w ciągu doby przez odpowiednio długi czas potrzebujemy jej doświadczać, aby móc poprawnie funkcjonować. Wszyscy jesteśmy w praktyce użytkowniczkami i użytkownikami różnych rodzajów ciszy, a powiązana z wypoczynkiem i snem cisza nocna jest zagadnieniem o szczególnym znaczeniu dla każdej wspólnoty.

Środowisko ciszy
Trudno byłoby wskazać profesję lub dziedzinę wiedzy, w której kompetencjach mieściłoby się całościowo zagadnienie ciszy nocnej. Akustyka pozwoli zbadać poziom głośności poprzez pomiar ciśnienia akustycznego w określonym miejscu i czasie wyrażony w decybelach; prawo ogranicza się do zwięzłych formuł w kodeksach i sztuki ich interpretacji na potrzeby konkretnego sporu; architektki czy urbaniści mogą rozważać projektowanie przestrzeni mieszkalnych pod kątem tłumienia hałasów i ograniczenia emisji dźwiękowych zanieczyszczeń itd. Pełnej odpowiedzi nie udzieli też z pewnością ekologia akustyczna, z perspektywy której piszę te słowa – w jej ujęciu suma wszystkich dźwięków w danym otoczeniu stanowi rodzaj środowiska (pejzaż dźwiękowy, soundscape), które jest brzmieniowym odzwierciedleniem akcji podejmowanych przez wszystkie działające w jego obrębie osoby. Wyrosła na gruncie współczesnej teorii muzyki koncepcja pejzażu dźwiękowego przedstawia metaforycznie totalność otaczających nas brzmień jako rodzaj kompozycji lub też kolektywnej improwizacji, w której wszystkie źródła dźwięku są instrumentami, zaś odpowiedzialne za poszczególne odgłosy osoby są jednocześnie wykonawcami i kompozytorkami tej globalnej symfonii. To konkretne ujęcie w sposób szczególny podkreślałoby więc społeczny wymiar ciszy nocnej jako owocu skomplikowanych negocjacji i czynnej współpracy całej zbiorowości. Wobec…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Migawki z frontu