Przede wszystkim pisarz czuje nostalgię za Francją, której sam nie mógł doświadczyć – za epoką les trente glorieuses. Owo „wspaniałe trzydziestolecie” między końcem II wojny światowej a kryzysem naftowym (1973 r.) to okres wzrostu gospodarczego, pogody ducha i baby boom. „Powracam do owej Francji lat 50. z jej optymizmem, energią, wiarą w przyszłość i lekką głupawką, jaką wszystko to za sobą pociąga. Dziś wydaje mi się ona bardziej odległa niż Francja lat 90. XIX wieku czy 30. XX. A jednak właśnie w niej się urodziłem, właściwie w jej końcówce” (Wrogowie publiczni, tłum. M.J. Mosakowski, Warszawa 2012, s. 72). Jego powieści diagnozują następujący po tych dekadach kryzys: ekonomiczny, obyczajowy i duchowy. Stosunkowo najmniej uwagi w dyskusjach o Houellebecqu poświęca się pierwszemu…
Redaktor miesięcznika „Znak”, dr nauk społecznych, tłumacz i popularyzator współczesnej włoskiej filozofii politycznej.