Subskrybuj
Historyk sztuki, krytyk. Stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.

Obrazy blade, mgliste

Zorganizowana w 150-lecie urodzin i 75‑lecie śmierci Olgi Boznańskiej wystawa w warszawskim Muzeum Narodowym (we wcześniejszej odsłonie pokazywana w Muzeum Narodowym w Krakowie) to pierwszy od lat tak obszerny przegląd jej twórczości.

Malarka na trwałe weszła do kanonu polskiej sztuki. Jej twórczość jest „charakterystyczna, rozpoznawalna przez niemal każdego” – podkreśla Renata Higersberger, współkuratorka warszawskiej odsłony wystawy. Jest też przypadkiem szczególnym, pozwalającym lepiej zobaczyć istotne kwestie sztuki jej czasu, to, co typowe, ale także odmienne. Należała do pierwszego pokolenia polskich malarek, które mimo instytucjonalnych ograniczeń zdołały profesjonalnie zajmować się sztuką. Nie mogła odbyć regularnych studiów artystycznych – w Krakowie uczęszczała na Wyższe Kursy dla Kobiet im. A. Baranieckiego, w Monachium uczyła się w prywatnych pracowniach profesorów tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych (tylko tam mogły pobierać nauki kobiety). Uznanie zdobyła jednak szybko. Brała udział w prestiżowych wystawach w Europie i Stanach Zjednoczonych. W 1894 r. jej Portret Pawła Nauena (1893) – malarka miała wtedy 29 lat – zdobył złoty medal na wiedeńskiej Internationale Kunstausstellung w Wiedniu. Dwa lata później obraz kupiło krakowskie Muzeum Narodowe. Boznańska otrzymała propozycje wykładania malarstwa. Odmówiła. W 1898 r. przeprowadziła się do Paryża, gdzie pozostanie do końca życia, z czasem coraz rzadziej odwiedzając kraj. Została członkiem Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka”, później także…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Bracia i wrogowie. Antysemityzm katolików.