Bardzo nie chciałem poznać ks. Musiała. Gdy po pierwszym roku studiów popadłem w poważne kłopoty ze zdrowiem, przyjaciel podał jezuicie mój numer telefonu. Nic o tym nie wiedziałem, więc byłem zaskoczony, gdy pewnego dnia usłyszałem w słuchawce: „Nazywam się ks. Stanisław Musiał i chciałbym panu pomóc”. Oczywiście czytałem jego publicystykę, ale na propozycję spotkania odparłem opryskliwie, że chyba pomylił numer, bo nie jestem wierzący, więc w celach duszpasterskich powinien zadzwonić gdzie…
Historyk sztuki, doktorant Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie.