Subskrybuj
Autor m.in. Podkrzywdzia i Bez. Ostatnio wydał Dom ojców, opowieść o uprawie ziemi i prehistorii. Mieszka w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

Bagatela

Nie pamiętam, kiedy zobaczyłem ich po raz pierwszy. Może parę tygodni temu, w każdym razie pod krakowską Bagatelą, bo – chcąc nie chcąc – często tędy przechodzę. To właśnie tu, w te dni zimnych wiatrów ogarnął mnie po raz pierwszy w życiu irracjonalny, a może właśnie całkiem racjonalny strach przed anonimowością tutejszego tłumu. Sunąłem między nimi w kierunku filharmonii jak pobite dziecko, które wie, że przyznanie się do roli ofiary pogrzebie wszystko do reszty.

Dla pozoru jedynie trzymałem ręce w kieszeni i nie zwalniałem kroku, obrzucając ich białe twarze ciętym spojrzeniem. Gdzieś na Plantach to ustępowało, opuszczało mnie, ale dalej siedziała we mnie obawa, że zostałem już dawno wypchnięty poza bramę rzeczywistości, że drzwi do uczelni będą zatrzaśnięte, gdy to ja pociągnę za klamkę, lecz inni będą bezustannie wchodzić i wychodzić; że sekretarka w redakcji „Tygodnika Powszechnego” na moją kolejną prośbę o wygrzebanie archiwalnego numeru ordynarnie każe mi się wynosić, kanar wyrzuci mnie z autobusu za posiadanie biletu, policja aresztuje za zatrzymanie się przed znakiem stop, a ekspedientka w piekarni Awitex na prośbę o jedną jedyną kajzerkę oznajmi czule: „won”. Tak, lęk społeczny – trzy dychy z groszami na karku, dwa…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wyobrazić sobie Boga dzisiaj