We władzy wisielcaZbigniewa Mikołejki to książka szalona. Szaleństwo to zdradza ona przede wszystkim niebywałym rozmachem doboru materiału faktograficznego, aż po najmniejsze jego detale, które nierzadko z nieistotnego ozdobnika, wyłącznie, zdawałoby się, erudycyjnego popisu w mgnieniu oka stają się zwornikiem całej opowieści, skonstruowanej z barokową wręcz fantazją i wirtuozerią. Sposób prowadzenia narracji jest kolejnym symptomem szczególnego szaleństwa filozofa-historyka. Na próżno szukać w niej bowiem znamionujących klasyczne piękno: wstępu, rozwinięcia i zakończenia, nanizanych kolejno i nieodwołalnie na linearnej nici czasu, rozpiętej między jednym i drugim końcem…
Absolwentka komparatystyki i filozofii UJ, współpracowniczka miesięcznika "Znak".