Janina Katz była świetną pisarką (zasadniczo duńską), tłumaczką i bardzo mądrą kobietą. Jej mądrość była cudownym splotem zadziornej, niezrównanej inteligencji, encyklopedycznej wiedzy, przewrotnego dowcipu i życzliwości czy raczej współczucia dla nie najwspanialszego świata. Ta mądrość brała się i z tego, że nigdy nie przestała być dzieckiem. Na podstawie Jej życiorysu można by nakręcić kilka fascynujących filmów. O żydowskiej dziewczynce, która przeżyła Zagładę, „adoptowana” przez katolicką rodzinę w Dobczycach. O relacji z matką, która po wojnie odebrała swą córkę, ale w oczach kilkuletniej Janki była zaborczym intruzem. O pensjonarskiej miłości do komunizmu, a potem o głębokim rozczarowaniu. O kolorowym odwilżowym Krakowie Piwnicy pod Baranami, jazzu i nowej sztuki. O antysemickich wypadkach 1968 r. i emigracji w…
krytyk i historyk literatury, adiunkt na Wydziale Polonistyki UJ