Z zachwytem pisał o Piosence Julian Przyboś: „najładniejsza i być może najbliższa duchowi cygańskiej pieśni ludowej, a będąca czymś w rodzaju Exegi monumentum Cyganki. Wyznam rzecz może śmieszną: myśl w tej piosence wydała mi się głębsza i szlachetniejsza niż dumny testament horacjański”. Ten przejmujący w swojej prostocie wiersz wyraża bowiem także zgodę na nieuchronne przemijanie. Kończą go słowa: „I o moich piosenkach, / i wszystkim / zapomnisz”. Jako Cyganka Papusza była z owym zapomnieniem, które staje się udziałem każdej twórczości, dużo bardziej pogodzona. Powstające podczas wędrówek pieśni miały bowiem krótki żywot – w czasach, kiedy większość Cyganów nie umiała jeszcze pisać ani czytać, utwory szybko zostawały zapominane lub krążyły w krótkich, zniekształcanych w kolejnych wykonaniach wersjach. Z drugiej strony – to…
redaktorka miesięcznika „Znak”, z wykształcenia polonistka i teatrolożka. Teksty o literaturze i teatrze publikowała wcześniej jako Agnieszka Goławska.