Dla Oli Cieślak
Fabryka jest trzecią po Priape i Boskiej kolonii, a pierwszą, jaka wyszła w Polsce, niemą opowieścią Nicolasa Presla, francuskiego rysownika, który przebył długą drogę, nim ukształtowała się jego artystyczna tożsamość i uformował język: odrębny i rozpoznawalny. Jak przyznał w rozmowie z Xavierem Guilbertem, ograniczenie – rodzaj przymusu, który nałożył na siebie poprzez wyłączenie z narracji znaku i słowa – wymusiło poszukiwanie nowych środków, wpłynęło na uplastycznienie i ekspresywność, pozwalającą ostatecznie wprawić opowieść w ruch i powiedzieć znacznie więcej, mówiąc mniej. Choć Presl rysował od dzieciństwa, robiąc to początkowo dla siebie, następnie zaś publikując w fanzinach, to nigdy nie ujawniał szczególnego zanurzenia w kulturze komiksowej. Na jego idiomie artystycznym bezpośrednio zaważył okres poszukiwań, zgłębianie wielu obszarów tworzenia – malarstwa, rzeźby, instalacji – oraz praca kamieniarza, która dała…