Nie powinno w tej sytuacji dziwić, że twórcy wystawy uprzedzają ewentualne zamieszanie: „Wielkość sztuki Cattelana nie polega na prowokacji” – można przeczytać w folderze, który otrzymuje każdy zwiedzający. „Tylko od nas – od tego, jak głęboko sięgają nasze pokłady empatii i człowieczeństwa; jak silne i niewzruszone są nasze moralne fundamenty – zależy horyzont znaczeń, które w niej odnajdziemy. Widzisz tu prowokację? Bluźnierstwo? Metafizyczną wątpliwość? Egzystencjalny dramat? Poznajesz samego siebie”. Owszem, od nas zależy, w jaki sposób reagujemy, ale też w twórczość tego włoskiego artysty wpisana jest niejednoznaczność. Poddaje się ona bardzo odmiennym interpretacjom, budzi emocje, prowokuje właśnie. Od tego wymiaru jego twórczości nie można uciec.
Psy i kurczak
Amen Maurizio Cattelana to pierwszy indywidualny pokaz artysty w Polsce. W Zamku Ujazdowskim znalazły się prace z lat 1999–2011. Nie jest ich wiele, zaledwie osiem. Trudno nazwać wystawę „retrospektywą Cattelana”. On zresztą unika ich przygotowywania. Wielki pokaz prac artysty zorganizowany w 2011 r. w nowojorskim Muzeum Guggenheima, jedno z najgłośniejszych wydarzeń tego sezonu, był wyjątkiem od reguły.
W długiej, pustej sali CSW widzimy dwa siedzące labradory (Bez tytułu, 2007). Czegoś pilnują. Dopiero podchodząc bliżej, można dostrzec między nimi niewielkiego kurczaka. Skrył się? A może został przez nie osaczony? W następnej sali, na wprost drzwi, na ścianie wisi kobieta z rozkrzyżowanymi rękami (Bez…