Podczas przyjęcia z okazji jakiejś niestrawnej imprezy
Siedzę naprzeciwko ulubionego nieprzyjaciela.
„Jak tam buraczki?” – uśmiecha się.
„W porządku – mówię. – A jak pańskie powieści?”
1.
Cytat powyższy wykroiłem z wiersza Briana Pattena (przekład Piotra Sommera) pt. Rozmowa z ulubionym nieprzyjacielem. Zapytanie autora o jego powieści staje się tu wyrafinowaną złośliwością, mającą na celu pogrążenie i zmiażdżenie „ulubionego nieprzyjaciela”. Nikt nie oczekuje, że jakakolwiek odpowiedź padnie, ba!, gdyby jakakolwiek odpowiedź padła, podmiot liryczny wiersza tryumfowałby w dwójnasób, zaś prozaik skompromitowałby się do imentu.
Podobnie czytam artykuł Wita Szostaka pt. Polska obok powieści, z tą różnicą jedynie, iż Szostak wydaje się istotniej od Pattena wyrafinowany i przewrotny. Zaryzykowałbym wręcz hipotezę,…