„Kochani moi, oczywiście, że wolno wam przejmować się moim zdrowiem duchowym i fizycznym, muszę jednak wyznać, iż forma, w jakiej swoją troskę wyraziliście, trochę mnie zaszokowała, zwłaszcza że jest to pierwszy znak życia, jaki daliście od grudnia ub[iegłego] roku” – pisał Jerzy Andrzejewski do Janiny i Czesława Miłoszów w czerwcu 1971 r. i gorzko zauważał: „Wydaje mi się czasem, iż od wielu lat istniejecie w warunkach tak bardzo odmiennych od moich, tak życie inaczej się Wam układa aniżeli mnie, iż praktycznie nie jesteście w stanie wyobrazić sobie, jakiego rodzaju mogą być moje troski i komplikacje”. Powojenne listy Miłosza i Andrzejewskiego to dialog na ogromną odległość: dzieliła ich nie tylko geografia, ale także sytuacje życiowe i polityczne wybory. Ta korespondencja jest jakby postscriptum do przyjaźni, której czas minął. Listy stanowią świadectwo „żywotów równoległych” coraz gwałtowniej oddalających się od siebie…
Historyk sztuki, współpracuje z „Zeszytami Literackimi”. Ostatnio wydała biografię Jaka szkoda. Krótkie życie Pauli Modersohn-Becker oraz zbiór opowiadań Ten kraj. Publikuje pod pseudonimem.