Wiersze Wisełki lubią ruch, dzianie się, lubią sytuacje, choćby ich zarys. Stąd bliżej im do Nalewającej mleko Vermeera niż do jego – jakże pięknej! – Dziewczyny z perłą, bo ta nie jest zaabsorbowana żadną czynnością. Wisełkę zachwyca Rembrandt trzymający żonę na kolanach, z którą – pijąc wino – śmieją się do siebie. Ten obraz tchnie miłością. Wisełka pisze mi, żebym przypadkiem nie przeoczyła go w Dreźnie (co przecież byłoby niepodobieństwem). Ona sama chętnie buduje…